Rekomendacja Zakładu Żywienia i Suplementacji Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach

Żywność i żywienie

Żywność modyfikowana genetycznie


dr Dariusz Szukała


Źródło: fitdietetyk.pl


Żywność modyfikowana genetycznie

Strona 1 z 2

Kiedy w 1992 roku, jedna z amerykańskich firm wprowadziła na rynek pierwsze genetycznie modyfikowane pomidory, mało kto spodziewał się, że niespełna kilkanaście lat później, żywność transgeniczna dosłownie zaleje świat. Obecnie uważa się, że ponad 60% sprzedawanych na rynku produktów spożywczych zawiera w swoim składzie związki pochodzące z roślin biologicznie „poprawionych” przez człowieka. Chociaż ryzyko związane z żywnością genetycznie przetworzoną wydaje się niewielkie to jednak nikt na świecie nie jest wstanie zagwarantować, że jej spożywanie jest całkowicie bezpieczne dla zdrowia.

Największym producentem żywności transgenicznej są Stany Zjednoczone, których udział w światowej produkcji ocenia się na prawie 70%. Kraj ten jest także największym eksporterem tych produktów na rynek europejski. Każdego roku, na stary kontynent trafia kilkanaście milionów ton genetycznie modyfikowanej soi, której składniki stosowane są przy produkcji najróżniejszych produktów spożywczych, jak pieczywo, wyroby czekoladowe, jogurty, płatki śniadaniowe, przetwory cukiernicze, oleje, margaryny, itp. Ocenia się, że na półkach sklepowych znajduje się kilkadziesiąt tysięcy produktów żywnościowych zawierających w swoim składzie mniejsze lub większe ilości zmodyfikowanej soi. Na nasze stoły trafia nie tylko genetycznie modyfikowana soja, ale także inne masowo spożywane artykuły żywnościowe, jak: ziemniaki, rzepak, kukurydza, pomidory oraz wszelkie przetwory będące ich pochodną.

Dlaczego poprawiamy naturę?

Dzięki genetycznym modyfikacjom, szereg roślin uprawnych zdecydowanie lepiej radzi sobie w nieprzyjaznych warunkach ekologicznych czy klimatycznych. Można wówczas zbierać o wiele obfitsze plony przy znacznie mniejszych kosztach. Rośliny poddane biotechnologicznej obróbce są mniej narażone na działanie szkodliwych herbicydów, owadów i gąsienic, mają większą odporność na wirusy, a także lepiej znoszą suszę czy ekstremalne temperatury. Dzięki opracowywaniu nowych, odporniejszych odmian roślin, można też ograniczać stosowanie niebezpiecznych dla zdrowia środków chemicznych. Wiele z tych genetycznie modyfikowanych produktów posiada także bardziej atrakcyjny wygląd i smak, dłużej zachowuje świeżość i ma lepsze walory odżywcze. Dzięki dynamicznemu postępowi w dziedzinie inżynierii genetycznej i biotechnologii, rozprzestrzenianie się żywności transgenicznej wydaje się być nieuniknione. Niebawem powinniśmy spożywać nie tylko na zmutowane odmiany roślin, ale także zwierząt. Eksperymenty trwają. Kiedy jedni fascynują się spektakularnymi odkryciami naukowymi, roztaczając nowe, niezwykłe wizje, innych nurtuje ogromny lęk, obawy i niepokój. Przeważająca cześć ludzi, jest zdania, że żywność transgeniczna poważnie zagraża naszemu zdrowiu, środowisku, a także jest sprzeczna z wszelkimi zasadami etyki.

Na przekór Bogu

Wielu przeciwników inżynierii genetycznej nie może pogodzić się z faktem brutalnego ingerowania w świat organizmów żywych. Według nich jest to nienaturalne, barbarzyńskie i stanowi poważne naruszenia praw boskich. W naturalnym ekosystemie, rośliny i zwierzęta przenoszą materiał genetyczny jedynie między osobnikami tego samego gatunku. Inżynieria genetyczna gwałci zaś wszelkie zasady, miesza nie tylko gatunki roślin, ale także próbuje łączyć je ze zwierzętami. Mieszanie genów szczura z sałatą, czy świni ze szpinakiem, to przykłady niezwykle poważnych odchyleniem od panujących praw natury. Wielu uważa, że transgeniczne organizmy to nierozpoznawalne i niekontrolowane formy życia, mogące w przyszłości prowadzić do nieprzewidywalnych efektów.

W trosce o środowisko

Od momentu pojawienia się żywności transgenicznej istnieją także poważne obawy o  środowisko.  Coraz częściej na forum naukowym porusza się problem niekorzystnego oddziaływania „sztucznych” organizmów na równowagę i funkcjonowanie ekosystemu. Obawy te, chociaż po części wydają się wyolbrzymione, to jednak większość ekspertów jest zdania, że ryzyka w tej kwestii nie da się całkowicie uniknąć. Większość roślin poddaje się modyfikacjom genetycznym, aby zwiększyć ich odporność na środki chwastobójcze. W ten sposób można prosto i skutecznie niszczyć wszystkie niepożądane chwasty, nie uszkadzając przy tym naturalnych plonów. Niestety, każdy kij ma dwa końce. Rozsiewany przez rośliny transgeniczne pyłek może w sposób naturalny przenosić swoje nowe cechy odporności na towarzyszące uprawom plewy. W ten sposób może dochodzić do rozprzestrzeniania się chwastów-mutantów, które będą wymagać jeszcze większego nawożenia toksycznymi chemikaliami. Zabójcze środki chemiczne, na które uodporniono rośliny uprawne, mogą także toksycznie oddziaływać na środowisko. Na przykład chemiczny środek glifosat, na który została uodporniona soja, wykazuje wysoką toksyczność dla wielu organizmów żywych i to nie tylko roślin, ale również zwierząt. Ponieważ coraz więcej roślin uodparnianych jest na ten właśnie środek (ziemniaki, kukurydza, rzepak, burak cukrowy, pomidor i inne) prawdopodobnie coraz większe ilości glifosatu będą trafiać do naturalnego środowiska, powodując jego nadmierne skażenie. Jedna z amerykańskich instytucji ekologicznych zidentyfikowała ponad 70 gatunków mogących wyginąć z powodu szerokiego stosowania glifosatu. Rośliny transgeniczne mogą również przenosić swoje nowe zmienione cechy na inne naturalne uprawy, prowadząc w ten sposób do nieprzewidzianych mutacji i zakłóceń w naturalnym ekosystemie. Aby zmniejszyć ryzyko niekorzystnego rozprzestrzeniania się zmodyfikowanych genów w środowisku, wokół plantacji roślin transgenicznych tworzy się ochronne pasma nieużytków o dość dużych powierzchniach. Jednak nikt nie jest wstanie zagwarantować, iż jest to wystarczającą metoda zabezpieczającą przed niepożądaną „wędrówką’ genów.



O autorze :

dr Dariusz Szukała


Kawa - dobra czy zła? Kawa - dobra czy zła? Pobudza  rano do życia, umila podróże i pogawędki z przyjaciółmi. Pozwala wy...