Rekomendacja Zakładu Żywienia i Suplementacji Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach

Waga stanęła w miejscu

Ocena:

0


Witam,

od ponad dwóch miesięcy jestem na diecie. Straciłam 5 kilo w porywach do 7 (zależy czy wazę się rano na czczo czy wieczorem). Chcę schudnąć do czerwca 2011 roku 20 kilo czyli zostało mi jeszcze 15 (mam 165 cm i ważę 75 kg). Całkowicie zmieniłam swój jadłospis. Rano o 8 jem białko z warzywami (najczęściej serek wiejski z ogórkiem, pomidorem i chlebem pełnoziarnistym), potem o 10:30 kawa bez cukru z mlekiem i pol kanapli pelnoziarnistej z warzywami. O 12:30 obiad - zwykle kasza + mięsko (kurczak, klopsy w sosie) i do tego surówka, sałata z warzyw. Potem o 15 jabłko i kolo 18, 19 kolacja (tuńczyk, serek wiejski, warzywa) zazwyczaj takie kompozycje.

Początkowo szło dobrze, ale teraz waga stanęła i nie wiem co robić dalej. Czy ograniczyć chleb? Czy posiłki?

Do tego również ćwiczę. Na początku aeroby, teraz bardziej rozciąganie i siłowe. Czy mogę dostać jakieś porady co robić dalej??? Czemu waga stoi??


1 odpowiedź

Ocena:

0


odpowiedź eksperta

Ubytek 7kg w ciągu 2 miesięcy to całkiem niezły wynik. Jeżeli waga się zatrzymała, to prawdopodobnie nadszedł teraz okres kolejnego "przeprogramowania" metabolizmu, a to oczywiście wymaga trochę czasu. Musimy pamiętać, że nasze życzenia to jedno, a to, na co zezwala nasz organizm to drugie. Należy pamiętać, że został całkowicie zmieniony styl życia. Organizm nie dostosował się jeszcze do tego w pełni. Jeżeli więc nasza terapia ma ma być nadal skuteczna, trzeba wykazać się odrobiną cierpliwości i niczego za wiele nie zmieniać. Z tego co widzę, dieta jest w miarę właściwa i odżywcza, i niech taką pozostanie nadal. Ważne jest by nie zawiera zbyt skąpej ilości kalorii. Jeżeli dodatkowo ćwiczymy wartość energetyczna pożywienia nie powinna być niższa niż 1400-1600kcal. Jeżeli są spełniane powyższe warunki to dalszym zaleceniem powinny być tylko cierpliwość i czas.



Bizonia

Bardzo dziękuję za odpowiedź.

Te 7 kilo to tak jak mówię - rano na czczo. W ciągu dnia i podczas wieczornego ważenia to gwarantowane 5 powyżej, których waga już nie wraca. A czy długo taki okres może trwać?? Chodzi o to, że jak w ciągu dnia dajesz z siebie wszystko, odmawiasz sobie tego co kiedyś uwielbiałaś i nie widzisz efektów to trochę zaczyna przytłaczać i zaczyna się mieć wrażenie, że to nie ma sensu. A ja mam naprawdę duużo jeszcze do zrzucenia bo około 15 kilo i zastanawiam się czy to jest realne??

Pozdrawiam serdecznie.

dr Dariusz Szukała

dr Dariusz Szukała

Możliwość osiągnięcia tego wyniku jest jak najbardziej realna. Proponuje nie skupiać ciągłej uwagi na ważeniu się i stresowaniu brakiem wyników. Ważenie powinno odbywać się nie częściej niż raz na 7-10. Nadwaga 20kg nie powstała w ciągu kilku miesięcy, zatem nie możemy oczekiwać, że w takim tempie ją zgubimy. Proces chudnięcia na ogół zawsze przebiega w sposób "schodkowy" . Zatrzymanie na na danym schodku oznacza, że organizm musi po raz kolejny przystosować swój metabolizm do panujących warunków. proces stagnacji może trwać również, nie ma tutaj żadnej reguły. Na ogół była to od 2-6 tygodni, ale czasami bywa i dłużej. Jeżeli spełniane są warunki w miarę zdrowej i racjonalnej diety, dostarczana jest organizmowi odpowiednia dawka kalorii i jest ruch, można mieć pewność, że zrobiono wszystko co było możliwe. Inne eksperymenty mogą narobić więcej złego niż dobrego.


Bizonia

Bardzo Panu dziękuję za rzeczową odpowiedź i pomoc. Serdecznie Pana pozdrawiam.


Bizonia

Witam,

powracam jz jeszcze jednym pytaniem. Otóż jak ćwiczyć, żeby nie spalać mieśni. Czy zacząć od aerobów, a na koniec rozciąganie czy może najpierw się porozciągać, a potem dopiero biegać, skakać na skakance?

Drugie pytanie to. Zaczęłam pić czerwoną herbatę i zastanawiam się czy ona faktycznie ma jakieś właściwości ulatiwające spalanie tłuszczu czy może to placebo??:)

dr Dariusz Szukała

dr Dariusz Szukała

Jeżeli chodzi o kolejność ćwiczeń: rozciąganie i trening aerobowy, to nie ma to większego znaczenia. Można to ustawić tak jak ma się w danym dniu ochotę. O "spalenie" mięśni nie trzeba się obawiać ;)

Kiedy próbujemy gubić tkankę tłuszczową, picie czerwonej herbaty jak najbardziej może okazać się przydatne. Związki polifenolowe zawarte w tym napoju korzystnie wpływają na wykorzystanie tłuszczów w przemianach energetycznych . Efekt będzie dość zbliżony do działania kofeiny zawartej w kawie. Należy jednak pamiętać, że tego typu strategie mają jedynie charakter uzupełniający.


Bizon

Przede wszystkim cię pocieszę wg. wzoru Lorentza idealna waga dla kobiety twojego wzrostu to 61,3kg.A więc tylko 13,7.Nie używaj słowa dieta bo to jest dla ludzi chorych ,dieta cukrzycowa;glutaminowa i tak dalej w twoim przepadku mówmy o zmianie sposobu odżywiania i to radykalnym. Gdy zmienisz sposób odżywiania i do tego będziesz trenować spadanie na wadze może się zatrzymać ale jak waga będzie w granicach optymalnej. Te 5 kg które straciłaś To dzięki ćwiczeniom .Bo Ten sposób odżywiania który stosujesz jest zły. Ogólna zasada aby stracić te 13,7 kilograma w stosunkowo krótkim czasie 7 miesięcy.Trzeba przestać robić to co robisz żle w swoim żywieniu .Przestań jeść jak brojler co 2 godz . 2 posiłki średnio syte pierwszy9-10 drugi 17-18 a między 13-14 jakieś jabłko czy kawałek kabanoska.Po drugie ogranicz węglowodany do 60g doba .Każda porcja węglowodanów to spożycie cukru który zmusza trzustkę do wyrzutu insuliny a jeżeli robiłaś to co parę godzin To insulinę miałaś we krwi cały dzień a ona uwierz mi nie pozwoli ci schudnąć.Po trzecie Żeby chudnąć trzeba jeść mięso , zawiera karnitynę która jest naturalnym spalaczem tłuszczu nie widziałem tego w twoim sposobie żywienia .Generalna zasada do momentu osiągnięcia pożądanej wagi To stosunek Białka-Tłuszczu-Węglowodanów 1.5- 2,0- 0,8 .Pijesz wodę mineralną Tyle ile masz pragnienia nie pompujesz 3l i rozpuszczasz enzymy żadnych cudownych herbatek kawek itp o słodyczach nie wspominam.Jeżeli chcesz to mogę Ci rozpisać Tygodniowy przykładowy jadłospis Napisz na meila to ci napiszę.Mięśnie są zbudowane z białka , mięsa anie z cukru i sałaty Więc chyba wiesz jak je budować. Najlepiej pomaga spalać Tłuszcze karnityna Karnityna, L-karnityna – organiczny związek chemiczny, który jest syntetyzowany w wątrobie, nerkach i mózgu z aminokwasów lizyny i metioniny i pełni rolę w transporcie kwasów tłuszczowych z cytozolu do mitochondriów.

Naturalna karnityna jest L stereoizomerem i tylko L-karnityna wywiera działanie biologiczne, dlatego w tej postaci powinna być obecna w codziennej diecie lub podawana jako suplement.

Nazwa karnityny pochodzi stąd, że po raz pierwszy wyizolowano ją z mięśni (nazwa od łac. caro, carnis – mięso) w 1905 roku. Początkowo nazywano ją witaminą BT, ponieważ jej brak w pożywieniu prowadził do gromadzenia tłuszczu u larw Tenebrio molitor. Ponieważ karnityna u człowieka pochodzi z dwóch źródeł: jest syntetyzowana i dostarczana z pożywieniem, bywa nazywana substancją witaminopodobną. Głównym źródłem karnityny w żywności są mięso i przetwory mleczne. Najbogatsze w karnitynę są baranina, wołowina, wieprzowina i ryby. Mniej L-karnityny zawiera mięso z drobiu. Pokarmy pochodzenia roślinnego (warzywa, owoce) zawierają tylko śladowe ilości karnityny.I w tych Herbatkach jest tych spałacz co kot napłakał.Zawsze najpirew rozciąganie. Krzysztof Urbaniak


Leo

No widać Bizon po zdjęciu, że trzymasz na tej swojej diecie niezłą linię. No można Cię rzeczywiście polecić tej Pani. Proponuje jeszcze ze dwa kabanoski koło 13-14 jednak dorzucić do tej swojej przekąski. Skąd Ty się urwałeś, jakaś rzeźnia Cię sponsoruje czy kręcisz kiełbasy? Mieszasz w swoich wypowiedziach zupełnie zagadnienia żywieniowe, wklejasz bezmyślnie cytaty z netu i głosisz herezje mieszając je z informacjami wyrwanymi zupełnie z kontekstu. Widać, że chcesz się podpromować, ale musisz jeszcze nieco w tym necie poczytać. Szczególnie o tej karnitynie jako świetnym spalaczu tłuszczu. Gdzie przyjmujesz, może Cię odwiedzę? ;)


Bizon

No właśnie Leo sam zauważyłeś że linia była niezła Zdjęcie było z czerwca Tego roku podczas pobytu w ośrodku rehabilitacyjnym w Jantarze waga 116 kg obwód pasa 122 dobrze że nie widać brzucha bo można było się załamać.obecne zdjęcie zrobiłem przed chwilą 101,5 kg 107 obwód pasa ja nie jestem na diecie ja zmieniłem sposób odżywiania i styl życia. Mam 50 lat i 176cm wzrostu a więc Jestem w Mniej niż połowa drogi. Mój cel 80kg Grudzień 2011.Obecny sposób odżywiania od 19 lipca 2010.Swój sposób odżywiania oparłem na teorii dr Lutza jednak znacznie go zmodyfikowałem wykonałem setki różnych pomiarów i badań za które płaciłem bo lekarze nie chcieli mi już dawać skierowań.Miałem lekkie przygotowanie bo za młodu zaliczyłem 5 semestrów AWF ale to wystarczyło bo biochemia fizjologia i psychologia są pierwszych 4 semestrach i przedmioty te zaliczyłem na poziomie wyższej uczelni, akademii.Nigdy bym nikomu nie polecał majstrowania przy zdrowiu gdybym sam na sobie wszystkiego nie wypróbował , tak jak robią to lekarze i dietetycy . W paru miejscach podparłem się cytatami ale nie z postów ludzi Lecz z Wikipedii robiłem bo bardzo słabo piszę jednym palcem i wyszukiwałem tekstów gdzie też tak myślę a bardzo to skracało moje męki z pisaniem.Po prostu posty które cytowałeś były też z Wikipedii.Teraz ci powiem jak to się zaczęło i skąd moja niechęć do lekarzy i dietetyków. Po nieudanej przygodzie ze sportem w wieku dwudziestu paru lat ląduję w kopalni jako górnik kilometr pod ziemią przepracowałem tam23 lata większość jako operator wiertnicy praca siedząca dniówki , nocki niedziele święta w huku spalinach w gorączce w wodzie na przewiewach i bez powietrza i tak 23 lata .Jak mówiłem uprawiałem trochę sportu więc metabolizm miałem trochę podkręcony Więc jak siadłem na maszynę z78 zrobiło 100 w ciągu 3 lat i tak to się kolebało następne 20 lat do lipca 2008 a wtedy udar mózgu z niedowładem lewostronnym wrzesień 2008 ukrwotocznienie zmiany . Byłem dosyć silny wyszedłem z małym deficytem neurologicznym ale z rozwalonym metabolizmem w wypisie cukrzyca nadciśnienie miażdżyca hipercholesterolemia dna moczanowa wysoki kwas moczowy otłuszczona wątroba i jeszcze parę rzeczy.I wtedy oddałem się w cudowne ręce Służby Zdrowia Tony leków diety wzajemnie się wykluczające co można na cukier nie można kwas i odwrotnie pasienie węglowodanami co podnosiło cukier do 300 a tkanka była oporna . Ja tyłem czułem się coraz gorzej pod koniec2009 doprowadzono do drugiego udaru lekkiego bo zaczęłem się już bardziej interesować i czując symptomy sam prędzej zgłosiłem się do szpitala. wtedy coś pękło straciłem całkowicie zaufanie do ich metod dzisiaj patrząc na to wszystko widzę jakie bzdurne stosowano diety i błędne leczenie. Czytałem i posty ludzi i prace doktorskie jako że przeszedłem na rentę ryłem dzień i noc przez 10 miesięcy mierzyłem ciśnienie i cukier po 30 razy dziennie eksperymentowałem z jedzeniem i tabletkami z lekarzy chodzę tylko do neurologa i pierwszego kontaktu.Zrzuciłem na razie14,5 kg 15cm w pasie . 1 X odstawiłem coprenesse na ciśnienie ponieważ unormowało się na odpowiednim poziomie.cukier na czczo mam około 100 po posiłkach 150 odstawiłem Diaprel Ja wycofałem nie lekarz bo to moje życie i moje zdrowie pozostawiłem 500mg metformaxu bo w związku z będącą jeszcze otyłością brzuszną pomagam insulinie wprowadzać glukozę do komórek.Gdy zobaczyłem Twoje wpisy miałem zamknąć swoje konto bo ostatecznie to nie ja potrzebuję pomocy bo ja umiałem sobie pomóc ale pomyślałem sobie że jeśli to przeczytasz i zrobi Ci się choć trochę głupio to nie jest z tobą jeszcze tak żle. I jeszcze jedno jak się zwracasz do kogoś bezpośrednio podpisuj się imieniem i nazwiskiem bo jak tego nie robisz to jakbyś nie brał odpowiedzialności za swoje słowa. Ja też się czegoś nauczyłem jak będę potwierdzał coś cytatami będę podawał żródło.Co do Ciebie ciekawy jestem tylko jednej rzeczy Ile masz lat ? bo moje troje dzieci odpowiednio 19 ,26 ,30 Pozdrawiam Krzysztof Urbaniak


Bizonia

@Bizon twoje dobre rady wcale dobre nie są. Zastanów się co piszesz...zwłaszcza jeśli mówisz, że z pięciu posiłków na dzień mam przerzucić się na 3. Każda zdrowa dieta mówi, żeby jeść częściej, a mniej. Czy ćwiczeniami tyle straciłam...nie. Bo nie ćwiczę systematycznie. Ćwiczę kiedy mam czas, a dietę cały czas utrzymuję. Doszłam już do pełnego ubytku wagi w postaci 7 kg i zobaczymy kiedy waga ruszy dalej. Za rady dzięki, ale na pewno z nich nie skorzystam. Jakoś mało wiarygodny jesteś i twoje doświadczenia!


Bizon

Różnica między naszymi sposobami jest taka że ty 7 a ja 15 i u Ciebie metabolizm pod wpływem tej trawy co jesz spowolnił i może waga ruszy ale do góry. Typowy efekt jo-jo tych tak zwanych zdrowych diet. Co to za dieta, jakim autorytetem się podpierasz.Jedna Pani drugiej pani coś poradziła. Zresztą porozmawiamy za parę miesięcy. Ja Tobie wcale Niczego nie narzucam Tylko pamiętaj jeżeli sposób prowadzenia żywienia mający na celu redukcję wagi jest prawidłowy waga powoli ale ciągle będzie będzie spadać i zatrzyma się gdy waga zbliży się do optymalnej.Organizm jest tak zaprogramowany że dąży do odbudowywania naruszonych zapasów i nawet z nawiązką. Tłuszcz który który się odkłada jest tkanką ty opróżniłaś pojemniki a to trzeba spalić też te pojemniki na pewno tego nie zrobisz w ten sposób jak to robisz . a to że dla Ciebie jestem niewiarygodny bardzo mnie nie martwi bo o temacie który poruszamy nie masz zielonego pojęcia i błądzisz jak dziecko we mgle.Ja mówiłem o 2 posiłkach i przekąsce nie koniecznej.Ale o posiłkach wartościowych z punktu widzenia redukcji wagi ciała.


remiq

Wypowiedź usunięta ze względu na naruszenie Regulaminu pkt 2.1.1


Bizonia

Czy w tym temacie oraz ostatnich wypowiedziach może zabrać głos Pan Dariusz?? Wydaje mi się, że komentarz byłby wskazany!

dr Dariusz Szukała

dr Dariusz Szukała

Jeżeli chodzi o moje zdanie, to generalnie staram się takich wypowiedzi nie komentować. Wiele osób doświadczając wywrotu żywieniowego, zauważa szereg zmian, które w pierwszej fazie dają wyraźne odczucie korzyści. Jeżeli ktoś do tej pory odżywiał się w sposób bardzo niezdrowy i tym samym nabawił się bardzo dużej nadwagi i szeregu rozmaitych problemów zdrowotnych, to wprowadzenie zmian, chociażby odłączenia węglowodanów od tłustego jedzenia przyniesie ogromny przełom. Ale nie ma to nic wspólnego z ogółem populacji, dla której taki model żywienia nigdy nie stanie się sposobem na życie, chociażby bardzo tego chcieli. Problem ten dotyczy nie tylko promowanych diet tłuszczowych czy niskowęglowodanowych, ale także głodówkowych, oczyszczajacych, wegańskich, warzywnych, itp. Wszyscy propagatorzy swoich teorii mają mnóstwo argumentów którymi się posiłkują. Do każdej diety można dobrać teorię wspierając się medycyną, biochemią czy fizjologią. A potem napisać książkę, którą będą cytować i propagować inni. Przy pomocy takiego mechanizmu są tworzone również reklamy, chociażby suplementów diety. Tymczasem dieta może być skuteczna tylko wówczas gdy może być przez nas akceptowana w okresie długoterminowym, jest i przyjazna a także jest pozbawiona potencjalnych niedoborów i zagrożeń dla zdrowia. A każda skrajna dieta niestety takich warunków nie spełnia. W swojej kilkunastoletniej praktyce zwolenników prezentowanego modelu żywienia spotykałem niezliczoną ilość razy, jednak nigdy nie słyszałem by ktoś w tym wytrwał na dłużej lub nie musiał samodzielnie lub za namową lekarzy z tego zrezygnować. Trzech najbardziej zatwardziałych jakich znałem już nie żyją, żaden nie dociągnął 60 roku życia. Jedyne co udało im się osiągnąć to to, że nigdy ze swoich teorii o szkodliwości węglowodanów nie zrezygnowali.
Ja myślę, ze nie musiała się Pani posiłkować tutaj moją opinią, ponieważ potrafiła Pani bardzo trafnie powyższy przypadek ocenić samodzielnie. Czego bardzo gratuluje.


Ada

Więc Dlaczego jest coraz więcej ludzi z nadwagą i chorobami metabolicznymi a poziom polskich sportowców tak prawidłowo odżywianych jest beznadziejny. Może jednak coś jest nie tak, z tym modelem prawidłowego żywienia on po prostu nie działa.Mam nadzieje że nie usuniecie mojego konta jak pana Bizona , który ośmielił się mieć inne zdanie niż jedyne słuszne zgodne z WHO (WORLD HEALTH ORGANIZATION)


michal700

Panie Dariuszu, jakby pozostając przy temacie tłuszczy. Czy można olej lniany będący źródłem omega-3 traktować jako zamiennik omega-3 tych z ryb? Drugie pytanie mam odnośnie oleju z wiesiołka. Podobno warto go stosować przy problemach z układem krążenia. Tak mi dzisiaj zalecił aptekarz.

dr Dariusz Szukała

dr Dariusz Szukała

Olej lniany jest wprawdzie cennym źródłem kwasów omega-3, ale nie bardzo można go traktować jako jedyny ekwiwalent kwasów omega-3 tych zawartych w rybach (EPA i DHA). Olej lniany zawiera kwas omega-3 (alfa-linolenowy ALA) ale ma on jedynie 18 atomów węgla. Aby mógł on wykazać się aktywnością biologiczną kwasów zawartych w rybach musi zostać przekształcony tzw. drogą desaturacji i elongacji do kwasów o łańcuchach 20 i 22 atomy węgla. A ta skuteczność nie jest zbyt duża. Ok. 65% kwasu ALA z oleju lnianego ulega w toku przemian utlenieniu do CO2, natomiast zaledwie ok 10% może być wykorzystane na produkcję EPA i DHA. Tak więc olej lniany może być wartościowym uzupełnieniem kwasów omega-3, ale warto by ryby również gościły na naszym stole.

Z kolei olej z wiesiołka jest cennym źródłem kwasów omega-6, a przede wszystkim dość unikatowego kwasu gama-linolenowego, którego zawartość waha się na poziomie ok. 10%. Pozwala on między innymi zmniejszać poziom niekorzystnych hormonów tkankowych wpływających na zmiany zakrzepowe i zapalne w naczyniach krwionośnych. Jak się uważa, może on mieć dość istotne znaczenie w wieku starszym a także przy nasileniu zmian miażdżycowych, dlatego często poleca się go w formie dodatkowej suplementacji


Bizonia

Ada z tego co widzę to nie konto zostało usunięte, a jedna wypowiedź, która widocznie była nieuprzejma. Jesli chodzi o "dobre" porady Bizona to wybacz, ale to, że ma inne zdanie tego nikt mu nie zabrania. Ale to, że mówi źle wypada już skomentować. Przecież on w swojej wypowiedzi radzi mi zastąpić regularne posiłki 3 niepełnymi. W tym dwa sycące i jeden na przegryzke. Czy to sie trzyma kupy i zdrowego odżywiania? Wydaje mi się, ze osoba z dyplomem, która doradza ludziom na co dzień i ma doświadczenie w tym jest bardziej wiarygodna niż Bizon, ktorzy przetestował coś na sobie i teraz uważą, ze zadziala to na każdej innej osobie.

Każdy ma inny organizm. A że 3 miesiące się już odchudzam to widzę dokładnie na co działa mój organizm, a na co nie dziala. Więc wolę stosować swoją "zła" według Bizona dietę, która daje mi efekty i mam zdrowszy po niej organizm niż Bizon, ktory w efekcie osiągnie Jojo.


dobrydietetyk

Użytkownik "Ada" (posługujący się również "Bizon"). Rejestrowanie kilku kont przez tą samą osobę pod różnymi nickami w celu zamierzonego wywoływania sporów z innymi użytkownikami oraz natarczywe narzucanie własnych teorii innym, jest niezgodne z regulaminem strony. (Regulamin 2.3 oraz 2.4.)


natalia48

Do p. dr Dariusza: Witam. Od maja jestem na diecie. Lekarz stwierdzil u mnie zespol metaboliczny. Jem 4 posilki dziennie, jednak to wszystko jest dla mnie nowe, nie wiem co z czym laczyc, co moge jesc. Boje sie pozwolic sobie na cos slodkiego lub tlustego, bo od razu jest obawa, ze przytyje. Rano sie wazac wychodzi na to, ze schudlam 6.5 kg, w dzien waga wzrasta o jakies 2 kg. Mam 174 cm wzrostu, obecnie waze 78.4 kg. Oczywiscie duzo cwicze, jezdze na rowerze, biegam, jednak checi sa, ale przy wiekszym wysilku bola mnie nogi i nie moge nic na to poradzic. Moja waga od 3 dni stoi w miejscu, jest to bardzo niepocieszajace.

dr Dariusz Szukała

dr Dariusz Szukała

Pod pojęciem "zespół metaboliczny" kryje się tak naprawdę wiele czynników o różnym i niekiedy zmiennym obrazie które mogą predysponować organizm do rozwoju różnych zmian chorobowych, jak np. cukrzyca, miażdżyca, choroby serca, nerek, itp. Na ogół wiąże się to z zaburzeniami w gospodarce lipidowej i węglowodanowej. Wyniki badań krwi wskazują na ogół na podwyższenie poziomu cholesterolu ogólnego, pojawienie się niekorzystnych proporcji w obrazie lipoprotein LDL, HDL, trójglicerydów. Do tego często dochodzi podwyższony poziom cukru czy hiperinsulinemia. Podstawą jest tutaj odpowiednio ukierunkowana terapia farmakologiczna która pozwala na zminimalizowanie niekorzystnych trendów metabolicznych i ryzyka rozwoju wielu schorzeń. W przypadku, kiedy zmiana kluczowych elementów stylu życia (zmiana diety, zwiększenie aktywności fizycznej) nie pomaga, wprowadzenie odpowiednich leków jest konieczne. Domyślam się jednak, że ten aspekt jest pod kontrolą.

Ważnym elementem jest wysiłek fizyczny, który pozwala zmniejszyć ryzyko niektórych powikłań. Systematyczny ruch pomaga przede wszystkim zmniejszyć niekorzystne proporcje w obrazie cholesterolu a także zwiększyć wrażliwość komórek mięśniowych na insulinę co warunkuje lepsze gospodarowanie glukozą i ogranicza jej negatywny wpływ na progresję zmian miażdżycowych. Z tego co jednak przeczytałem, aktywności ruchowej Pani nie brakuje i tutaj nie ma konieczności wprowadzania większych zmian.

Jeżeli chodzi o dietę, to nie musi ona różnic się znacząco od tego jaka jest polecana w ramach prozdrowotnego stylu życia. Przy zespole metabolicznym bardzo istotne jest przestrzeganie regularności spożywania posiłków oraz w miarę jednakowych godzin, co pozwala organizmowi efektywniej gospodarować składnikami w obliczu istniejących zaburzeń. Jeżeli zaczyna Pani dzień nie później jak o 7-8 to najlepiej by znalazło by się tych posiłków 5 w odstępach nie dłuższych niż 3-3,5 godziny. W samych posiłkach należy dbać przede wszystkim o ich jakość, unikając węglowodanów przetworzonych (jasne pieczywo, kluski, słodycze), słodkich napojów, łączenia produktów węglowodanowych z tłuszczem (np. ziemniaki ze sosem), popijanie posiłków zawierających tłuszcz słodkimi napojami, itp. W każdym posiłku warto dodać solidną porcję surowych warzyw, unikać natomiast należy większej ilości owoców i ich przetworów. Owoce mogą być jedynie formą małej witaminowej przystawki do posiłków. Bardzo istotne jest także wypijanie odpowiedniej ilości wody. (ok. 2L na dobę) Jeżeli będzie będzie Pani przestrzegać tych kilku prostych zasad, to może mieć Pani pewność, że w zakresie swojego żywienia zrobiła Pani wszystko co było możliwe, reszta musi pozostać pod kontrolą właściwie ukierunkowanej terapii farmakologicznej.

W przypadku zespołu metabolicznego, wahania masy ciała są dość powszechne, co wiąże się ze zmianami zawartości wody w organizmie. Szczególnie kiedy mamy dodatkowo zaawansowany program ćwiczeń fizycznych. Nie należy jednak tego tematu demonizować. Problemy z ubytkiem wagi mogą się niestety pojawiać i tutaj będzie wymagana niestety cierpliwość. Trzeba się liczyć również z taką sytuacją że waga może stać nie 3 dni a 3 miesiące i nie będzie to oznaczać to, że robi Pani coś źle. Efektywność kuracji odchudzania jak również ochrony Pani stanu zdrowia będzie zależeć przede wszystkim od właściwego skorelowania farmakoterapii oraz konsekwentnego przestrzegania założeń dietetycznych i fizycznych jakie zostały wyznaczone. Przestrzegam także przed impulsywnym wprowadzaniem "rewolucyjnych" diet, które np. zadziałały na koleżanki.

odpowiedz w tym wątku